REKLAMA

„To tylko jeden błąd w kodzie…” – historia programisty, który zapłacił za błąd całym majątkiem

W branży IT często myślimy, że największe ryzyko to opóźnienia w sprintach albo zbyt mała liczba testów jednostkowych. Prawdziwe ryzyko czai się jednak gdzie indziej – w umowach, które podpisujemy i w odpowiedzialności, jaką bierzemy na siebie. Jak u Marka, którego luka w kodzie doprowadziła do roszczenia na 240 tysięcy złotych. 

Case study: mały bug, duży problem 

Marek, doświadczony programista-freelancer, podjął się stworzenia modułu płatności dla średniej wielkości e-commerce. Projekt wydawał się prosty – integracja z popularnym operatorem, kilka dni pracy, szybki zarobek. 

Wdrożenie poszło gładko, klient był zadowolony. Dopiero po kilku tygodniach okazało się, że w kodzie znalazła się luka, przez którą część transakcji nie była poprawnie księgowana. Sklep stracił kilkaset tysięcy złotych przychodu i zażądał odszkodowania. 

Marek nie miał ubezpieczenia OC zawodowego. Efekt? Musiał wypłacić rekompensatę z własnej kieszeni.  

Freelancer odpowiada całym majątkiem 

To, co w tej historii najbardziej uderza, to świadomość, że w Polsce programista-freelancer (prowadzący działalność gospodarczą) odpowiada całym swoim majątkiem za błędy w projekcie. 
Nie ma znaczenia, czy to literówka w kodzie, czy niedopilnowany serwer testowy – jeśli klient poniesie straty i udowodni winę, konsekwencje finansowe mogą być dramatyczne. 

W przypadku Marka była to równowartość kilkunastu miesięcy pracy. W skrajnych sytuacjach kwoty są jednak jeszcze wyższe – szczególnie roszczenia związane np. z przestojem systemu czy wyciekiem danych. 

Dlaczego to ważne dla każdego w IT? 

  • Software house – odpowiada za zespół i jego błędy. W umowach z klientami coraz częściej pojawiają się zapisy o karach finansowych. 
  • Freelancer – nie ma za plecami korporacji, a jego majątek prywatny to jedyne źródło pokrycia roszczeń. 
  • Konsultant wdrożeniowy – odpowiada nawet za błędne doradztwo czy złe rekomendacje. 

Jak się zabezpieczyć? 

Historia Marka pokazuje, że jeden bug może kosztować więcej niż rok pracy. A że jako specjaliści IT odpowiadamy całym majątkiem, ubezpieczenie OC zawodowe to dziś nie luksus, a zdrowy rozsądek. 

Tak jak w branży budowlanej czy medycznej standardem jest OC zawodowe, tak w IT zaczyna ono być coraz częściej wymagane przez klientów. Ubezpieczenie OC dla programisty chroni przed skutkami finansowymi błędów, opóźnień czy szkód wyrządzonych klientowi. 

To nie jest tylko „papier do przetargu” – to realna poduszka bezpieczeństwa, która może uratować firmę i majątek programisty. 

Sprawdź ochronę ubezpieczeniową od Chubb - międzynarodowego lidera na rynku ubezpieczeń.