REKLAMA

Programista charyzmatycznym mówcą

Rozmowa z Maciejem Aniserowiczem i Robertem Strzeleckim, inicjatorami  projektu SoftwareHut Speaking promującego wśród programistów modę na budowanie swojej marki jako profesjonalny prelegent.

Maciej Aniserowicz – programista, trener oraz autor najpopularniejszego bloga programistycznego w Polsce – devstyle.pl, podcasta devtalk.pl, vloger, oraz prelegent na najważniejszych konferencjach programistycznych w kraju.  Od wielu lat Microsoft MVP (Most Valuable Professional) w kategorii .NET. Od 2005 roku posiada tytuł Microsoft Certified Professional. Jest jednym z liderów Białostockiej Grupy .NET, współorganizatorem konferencji Programistok, a także organizatorem konkursu Daj się poznać.

Robert Strzelecki – wiceprezes grupy kapitałowej TenderHut, prezes SoftwareHut, Absolwent Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych. Posiada doświadczenie w zarządzaniu projektami międzynarodowymi, prowadzeniu innowacyjnych projektów, przygotowaniu do sprzedaży i/lub restrukturyzacji firm oraz wdrożeniach systemów informatycznych. We wsparciu wykonawców charakteryzuje się szeroką wiedzą techniczną i merytoryczną. Prowadzi szkolenia i warsztaty z oceny potencjału produktów IT, prowadzenia projektów oraz bezpieczeństwa systemów informatycznych.

Professional Business Images
www.ArekMarkowicz.pl

Czy  brak umiejętności miękkich, przy ogromnej technicznie eksperckiej wiedzy ludzi z branży IT jest problemem? Czy umiejętności miękkie można pominąć?

RS: Oczywiście, że jest to problem, bo nawet jeśli ktoś jest znawcą bardzo specjalistycznego tematu i jednocześnie nie umie przekazać tej wiedzy dalej, to nie ma z tego żadnego pożytku dla ogółu. Tematyka IT nie jest łatwa, ale wierzę, że mimo wszystko można ją przekazać w przystępny sposób. Właśnie z tą myślą stworzyliśmy SoftwareHut Speaking.

 A czy pracodawcy z branży IT zwracają uwagę na umiejętności miękkie?

 RS: Tak, środowisko wymaga takich umiejętności znacznie bardziej niż jeszcze kilka lat temu. Praca w nowoczesnym IT wymusza konieczność częstego kontaktu z ludźmi i umiejętności wyrażania się jasno. Prowadzimy  międzynarodowe projekty, poszczególni członkowie jednego zespołu mogą pracować w różnych lokalizacjach. Komunikacja to podstawa w pomyślnej realizacji projektu.

Czy sztuki przemawiania można się nauczyć? 

MA: Tak, wszystko jest kwestią praktyki. U mnie między pierwszym wystąpieniem w życiu a pierwszym UDANYM wystąpieniem minęło aż pięć lat. W niektórych przypadkach potrzeba więc czasu, cierpliwości i konsekwencji.

RS: Ja uważam, że przemawianie to rzemiosło i każdy może się go nauczyć. Oczywiście, wspaniale jeśli ktoś okaże się utalentowany w tej kwestii (śmiech) i stanie się charyzmatycznym mówcą, ale sądzę, że dzięki treningowi, nawet bez szczególnych umiejętności, można zostać mówcą wystarczająco dobrym.

Na czym polega projekt SoftwareHut Speaking? 

MA: SoftwareHut Speaking ma za zadanie otworzyć programistów na wyzwania inne niż codzienne pisanie kodu. Nasza branża oferuje bardzo wiele możliwości i występowanie na konferencjach jest jedną z nich. Taką, która przynosi zadziwiające korzyści. Jest to bardzo trudne, ale jednocześnie: warto.

RS: Poza tym, zrekrutowaliśmy już grupę fantastycznych specjalistów, którym zależy na szerzeniu wiedzy i naszą ambicją jest wypromować ich w branży IT. Dzięki temu świat technologii informacyjnych może stać się bardziej przystępny dla ludzi spoza tego sektora biznesu.

Co, według Was, jest interesującego w tej inicjatywie?

MA: Mało która firma inwestuje w rozwój tzw. "kompetencji miękkich" swoich pracowników. To, że adepci wystąpień publicznych, mogą rozwijać się w tym kierunku w godzinach pracy, jest bardzo wyjątkowe w skali naszego kraju.

RS: Ten projekt przyniesie zysk obu stronom: programistom, bo będą mogli zaprezentować się szerokiej publiczności i ich słuchaczom, którzy będą mogli dowiadywać się o najtrudniejszych zagadnieniach, ale dostaną tę wiedzę podaną prostym, przystępnym językiem.

Jakie są najczęściej popełniane błędy przez pracowników IT w kontakcie z publicznością? 

MA: Pracownicy IT nie są jakąś szczególną grupą. Bardzo często prelegenci - niezależnie od profesji - nie przygotowują się do wystąpienia wystarczająco dobrze. Nie zadają sobie pytania: "co oferuję tym wszystkim ludziom?". Zbytnio skupiają się na sobie, a za mało na wartości przekazywanej publiczności.

RS: Ze swej strony mogę też dodać, że często obserwuję błąd polegający na używaniu w prezentacjach bardzo specjalistycznego języka. Prelegenci zapominają, że mogą ich słuchać osoby na różnym poziomie zaawansowania, a zbyt wielkie trudności w zrozumieniu tematu mogą być przyczyną zniechęcania się do dalszego rozwoju dla osób, które jeszcze nie są na tak wysokim poziomie znajomości branży.

Rozwijanie umiejętności miękkich pracowników z branży IT jest nietypowym przedsięwzięciem. Macieju, jaką są Twoje metody na pracę z programistami?

MA: Moim sposobem na pracę z programistami jest bezpośredniość. Sam jestem programistą od kilkunastu lat, więc nawet jeśli teraz nie programuję już na pełen etat, nadal doskonale wiem, z czym mierzą się na co dzień. Rozumiemy się, bo jesteśmy do siebie podobni.

Macieju, a jak zaczęła się Twoja przygoda z wystąpieniami publicznymi?

MA: Początkowo na studiach każda konieczność zaprezentowania swojej pracy przed grupą wiązała się z ogromną traumą. Ponad rok po zakończeniu studiów dałem się namówić na pierwsze "nieobowiązkowe" wystąpienie na wieczornym spotkaniu warszawskich programistów. Ogromny stres i marny efekt tej pierwszej próby spowodował, że przez kolejne lata bałem się ponownie spróbować. Aż 5 lat i blisko 10 kolejnych porażek potrzebowałem, by w końcu "załapać" o co w tym chodzi. Dzięki tej trudnej drodze rozwinąłem się jako człowiek, nabyłem pewności siebie i teraz regularnie występuję na konferencjach w całym kraju.

Jakie masz rady dla osób, które muszą występować publicznie, a się tego boją? Jak przełamać lęk przed wystąpieniami publicznymi?

MA: W moim przypadku podziałała praktyka i świadome mierzenie się z tym strachem. Nie znam innego sposobu niż po prostu... wychodzenie na scenę tak długo, aż lęk minie. Warto.

Jak przygotowujesz prelegentów do wystąpień?

MA: Pierwsze wystąpienie w życiu jest tym najtrudniejszym. Dlatego też staram się, aby każdy z naszej grupy jak najszybciej miał je za sobą. Po wystąpieniu analizujemy wady i zalety. Skupiamy się na rozwoju, rozmawiamy na ten temat i odkrywamy tzw. "best practices". Sam regularnie występuję na scenach od kilku lat i dzielę się swoim doświadczeniem.

Skąd u Ciebie zainteresowanie tematyką wystąpień publicznych?

MA: Wystąpienia publiczne mogą bardzo pomóc przetrwać w trudnym zawodzie programisty. Udana prezentacja bardzo dodaje pewności siebie. Nieudana: uczy pokory. Kontakt z ludźmi na konferencjach bezpośrednio przekłada się na pozytywne zmiany w codziennej komunikacji w firmie. Szczególnie na linii programiści - reszta świata.

Jak świat IT może zareagować na projekt SoftwareHut Speaking?

MA: To bardzo wyjątkowa inicjatywa i nie da się przewidzieć jej długoterminowych skutków. Ja bardzo chciałbym, aby możliwość brania w niej udziału przełożyła się nawet na przypływ nowych programistów do Białegostoku (śmiech). A jeśli inne polskie firmy pójdą w nasze ślady, to tym lepiej.

RS: Liczymy na dobre przyjęcie i tak jak mówi Maciej: na to, że inni pójdą w nasze ślady. Dzięki temu przepływ specjalistycznej wiedzy mógłby stać się powszechny, a to będzie sprzyjało szybkiemu rozwojowi całej branży.

Jak SoftwareHut Speaking może pomóc w przełamaniu stereotypu zamkniętego w sobie i małomównego programisty?

MA: Ten stereotyp jest właśnie tym: stereotypem, czyli z definicji: fałszem. W ciągu ostatniej dekady branża IT zmieniła się tak bardzo, że nawet bez dodatkowych inicjatyw podobne stereotypy padają bardzo szybko.

RS: Powiedziałbym wręcz, że w branży IT ostatnich lat pojawiło się wielu specjalistów pełnych przebojowości i chęci do współpracy z innymi. Wystarczy, że projekt SoftwareHut Speaking pokaże to teraz na większą skalę, a stereotyp zamkniętego w sobie programisty upadnie raz na zawsze.

Macieju, czy masz wrażenie, że stałeś się ambasadorem umiejętności miękkich wśród programistów? Blogujesz, prowadzisz podcast, organizujesz konkurs „Daj się Poznać”, który podejmuje podobną tematykę, sam też przekraczasz swoją strefę komfortu stając się choćby ostatnio vlogerem.

 MA: Lubię podejmować nowe wyzwania, zwłaszcza jeśli przynoszą one profity także innym. „Daj się poznać” to właśnie jedno z takich wyzwań. To przedsięwzięcie, które rozwija polski świat programistów, pozwala młodym na zaprezentowanie się w branży, a jednocześnie trenuje mnie jako organizatora. (śmiech) Wszystkich zainteresowanych nieustannie zapraszam na stronę http:/dajsiepoznac.pl po więcej informacji.

Czy znasz inne osoby, które tak jak Ty aktywnie działają na rzecz aktywizacji programistów?

 MA: Jest ich spore grono: to np. Andrzej Krzywda, Jakub Gutkowski. W samym SoftwareHut jest wiele osób, które współorganizują meetupy w technologicznych społecznościach. Wśród lokalnych pasjonatów IT jest wielu prelegentów, którzy na tych spotkaniach występują – Hubert Zub, Kamil Mijacz, Karol Rogowski, czy też osoby prywatnie zaangażowane w współorganizację konferencji Programistok, jak na przykład Mateusz Andrzejewski. Ta konkurencja jednak mnie nie martwi, a wręcz przeciwnie: cieszę się, że jest ich wielu, bo, powtórzę po raz kolejny: szerokie działania służą rozwojowi, a to zawsze jest dobre.

Macieju, czy podejmując współpracę z firmą IT nie obawiałeś się, że stracisz swoją niezależność jako twórca?

MA: SoftwareHut to firma wyróżniająca się w naszym regionie pod wieloma względami. Znam bardzo wiele osób zaangażowanych w działanie firmy, z częścią z nich brałem już wcześniej udział we wspólnych inicjatywach. Podejmując to wyzwanie w ogólne nie brałem pod uwagę wątpliwości czy coś stracę, myślałem raczej o tym, ile mogę zyskać.

A dlaczego SoftwareHut zdecydował się na współpracę z Maciejem?

RS: Maciej łączy w sobie dwie cechy, które dla lidera takiej grupy są kluczowe: zna się zarówno na branży IT, jak i ma doświadczenie jako mówca. Jako vloger wie, jak trzeba mówić, żeby być słuchanym. Po prostu przekonał mnie, że jest idealnym kandydatem na to stanowisko.